niedziela, 1 września 2013

Coimbra- pierwsze dni pobytu

Dotarłam już na miejsce,  od wtorku jestem zainstalowana w naszym studenckim mieszkaniu i gitara gra. Na razie mam tylko 2 współlokatorów, ale w ciągu dwóch tygodni przyjadą kolejni i ostatecznie będzie nas 8 lub 9, niezła ekipa.


  • Tak jak sobie zaplanowałam, mieszkanie mamy w zasadzie w samym centrum, 5 min od Praça da República. Całkiem przypadkiem okazało się, że jest to skwer, gdzie zaczyna się i kończy życie nocne Coimbry ;). Na uczelnię też mam bardzo blisko, dojście tam pieszo zajmuje mi jakieś 10-15 min .

Już pierwszego dnia pobytu zauważyłam, że tutaj nikt nigdzie się nie spieszy. Za wyjątkiem osób uprawiających jogging, niełatwo gdziekolwiek spotkać osobę idącą tempem szybszym od spacerowego. Może jest to spowodowane wakacjami, może pogodą, a może i tym, że tutaj wszędzie trzeba podchodzić pod górkę, i jak już człowiek znajdzie kawałek płaskiego chodnika, to chce się po prostu nacieszyć. Ja już automatycznie przełączyłam swój układ ruchu na tryb spacerowy i wlokę się chdnikami powoli jak niemiecki emeryt zwiedzający Gdańsk.



 Jak widać na zdjęciach, nawet król Dionizy schodzi czasem z pomnika, żeby sobie trochę pospacerować. Taki sport narodowy.



W ciągu dnia jest tu tak gorąco, że pora najlepsza na wyjście z domu zaczyna się ok. godziny 18. Gdy już wyjdę z mieszkania, to lubię chodzić do najstarszej dzielnicy miasta, włóczyć się tam bez mapy i gubić się wśród wąskich uliczek. W każdej takiej uliczce można znaleźć kilka niewielkich kawiarni, w których starsi mieszkańcy dzielnicy potrafią przesiadywać chyba całymi dniami i po prostu rozmawiać przy kawie lub małym piwie.


Symbol Portugalii; wszędzie widoczne azulejos, ceramiczne kafelki ozdabiające większość starych budynków


Zwrócił ktoś uwagę na kwietniki zrobione ze spodni?:)


Idziesz uliczką i nagle pomiędzy budynkami  znajdujesz strome schody. Co robisz? Wchodzisz. Wchodziłam tam chyba z 10 minut...


... ale widok z góry wynagrodził trud.
Niektórzy portugalscy studenci żyją w komunach zwanych republikami. Takie miejsca można znaleźć przechadzając się wśród kamieniczek w starej części miasta. Jak widać poniżej, jest to życie studenckie poziom hard. Tylko wtajemniczeni mogą tam zamieszkać, zagraniczni studenci raczej nie mają szans na zamieszkanie tam.




 W tygodniu planuję sobie trochę pozwiedzać inne miasta i pojechać na wybrzeże. Portugalia jest niewielka, więc pewnie nie będzie problemów z dotarciem w inne części kraju.


3 komentarze:

  1. Fajne te foty robisz! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimnioszek, jak uroczo :D

      AlaBala, a Ty ucz się a nie po uliczkach się włóczysz! Jeszcze Cię tam złapią i zgwałcą! I wytną nerki! :D

      Usuń
    2. Dave- dzięki!:)
      Bozia- wakacje mam jeszcze! na naukę przyjdzie jeszcze czas, jak na razie kontynuuję włóczenie się:)

      Usuń