wtorek, 12 listopada 2013

z rozmów ze współlokatorami

Będzie anegdota.
Nasze mieszkanie zamieszkiwane jest przez dwóch Brazylijczyków, dwóch Włochów, jednego Niemca, jednego Polaka i trzy Polki. Wczoraj wieczorem razem ze wszystkimi współlokatorami siedzieliśmy sobie w kuchni i gadaliśmy. Naturalnie nasunął się temat Święta Niepodległości w Polsce, Dawid zaczął pokrótce opowiadać naszym zagranicznym kolegom historię Polski, no i oczywiście wskoczył też temat stosunków polsko-niemieckich. Wtedy odezwał się Marco- Brazylijczyk. To on był osobą, która w wakacje montowała ekipę, która miała zajmować to mieszkanie i pisał do nas wszystkich w sprawie wynajmu i miał kontakt z właścicielem. Wyznał nam, że właściciel był głęboko zaniepokojony, gdy dowiedział się, jakie narodowości będą mieszkać w tym mieszkaniu.


Według niego umieszczenie w jednym mieszkaniu Polaków i Niemców z oczywistych względów powodowałoby kłótnie i nieprzyjaźnie.





Tak zazwyczaj wyglądają nasze polsko-niemieckie relacje: Markus gotuje, my jemy.


poniedziałek, 4 listopada 2013

październik [2]

No dobra, zapomniałam jeszcze napisać o jednej rzeczy- o pewnej tradycji studenckiej. A wydaje mi się na tyle ciekawa, zrobię o niej mini-wpis. Otóż gdy jakiś student z Coimbry kończy swoje studia dyplomem (magistra??), wtedy zbiera się grupa ludzi przed budynkami uniwersytetu, którzy świętują, śpiewają, grają na gitarach, piją itp.. Jednak najciekawszym elementem jest moment uczczenia przez nich tej okazji- symbolem zerwania ze studenckim życiem jest rzeczywiste zerwanie wszystkich części tradycyjnego stroju z owego studenta. I tak oto pewnego wieczoru dało się zauważyć kilku nagich studentów biegających między budynkami uniwersytetu i próbujących wyrwać z rąk kolegów strzępy czarnej kapy.

kochani koledzy zawieszają kapę na pomniku przed wydziałem...

...żeby potem biedak musiał się po nią wspinać:)

Dziewczyny traktowano lżej. Jakieś strzępy ubrań im zostawiano.

Portugalia to stan umysłu.