To jest miejsce, gdzie po wyjeździe będę umieszczać niekiedy jakieś wpisy, zdjęcia i tego typu atrakcje. Nie było pomysłu na pierwszy wpis, jednak życie podsunęło mi dziś coś w sam raz na wstęp:
w przesądy, horoskopy i wróżkom nie wierzę. Los chciał, że dziś w południe podwiózł mnie na stopa Pan bioenergoterapeuta-jasnowidz-tarocista-wróżbita Tomasz. W jego bajce w przyszłości zwiążę się z cudzoziemcem i spędzę życie za granicą, pracując w zawodzie związanym z moimi studiami. A za dwa lata będę miała już dziecko (zna się chłop na rzeczy- jak już jechać, to po bandzie).
No to co, w czwartek kurs na południe!
dziecko zawsze spoko, byle nie z azjatą.
OdpowiedzUsuń